Hipokryzja

kwiecień 1, 2008

Bawi mnie ostatnio tak wiele rzeczy…

Jako osoba, która jako-tako się polityka interesuje coś tam o niej wiem. Ogólnie moje zdanie jest takie i się go trzymam - Jestem ZNIESMACZONY tym, że w polityce się żreją, obrzucają błotem, zioną nienawiścią. A jeszcze bardziej zniesmacza mnie fakt, że i tacy młodzi ludzie jak ja biorą w tym udział…

To smutne, że znajduje blogi młodych osób, które wypisują słowa w stylu “zniszczyć SLD” “kara musi być” “Największą satysfakcją dla mnie byłoby rozwiązanie SLD” i inne zdania. Nie rozumiem jednej jedynej rzeczy, co Ci ludzie mają z tego, że tak złorzeczą ? Przecież wiara, którą się kierują jest zaprzeczeniem ich postępowania! To jest wręcz poniżej wszelkiej krytyki, gdy czytasz takie słowa… Czy ludziom naprawdę musi sprawiać satysfakcje krzywda innego człowieka? Czy tak musi być… Zastanówmy się!

Skoro taką ogromnie ważną sprawą, marzeniem -  jest to, aby partia z którą nie sympatyzujemy i która nie reprezentuje naszego ‘asortymentu’ poglądów, została zniszczona, zplugawion, rozbita - to czy nie należy sobie odpowiedzieć na pytanie Jaki ten człowiek jest w stosunku do innych ludzi.Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że taki człowiek kierujący się nienawiścią do tak odległej mu sprawy jak partia polityczna (no ludzie, ktoś kto ma ledwie 18 lat, to jeszcze gryzi-piórek!) w stosunku do innych ludzi też może się tym kierować!?

Załóżmy hipotetycznie, że Osoba A to osoba, która źle życzyła parti politycznej. Osoba A spotyka Osobę B. Osobnik A dostrzega w osobniku B konkurencje, boi się go, odczuwa zagrożenie z jego strony - co osobnik A robi - niszczy Osobnika B.

Ja jako liberał, bo czuje się liberałem i się tego nie wstydzę, szanuję naprawdę i lewicowców i prawicowców - szanuję tylko wtedy, gdy wiem, że ta druga strona, mnie szanuje również. Jednak, gdy czuję, że ktoś uważa się za lepszego w stosunku do mnie, gdy widzę/czytam/słyszę, gdy ktoś publicznie wypowiada/pisze takie herezje, że jakaś tam partia powinna zdechnąć, bo tej osobie się nie podoba - to czuje automatycznie wstręt do takiej osoby.

Czasami czuje się poniżony i zaszczuty - czytając takie rzeczy w internecie, że jak jestem liberałem to jestem skurwysynem pozbawionym zasad moralnych… Może i jestem skurwysynem, ale na pewno nie jestem pozbawiony zasad moralnych, bynajmniej. Uważam, że jestem dobrze wychowany i wpojono mi słuszne wartości. Szanuje moich rodziców, za to, że otworzyli mi oczy na wiele poglądów, a jeszcze bardziej ich szanuje za to, że chodź moi rodzice prezentują postawy konserwatywne, to potrafią ze mną normalnie rozmawiać, to dzięki nim jestem kim jestem. To dzięki rodzicom umiem szanować różne poglądy osób.

Mogę się przyznać, że jestem (jeszcze, ale brak czasu spowoduje już za niedługo wypisanie się) członkiem Stowarzyszenia “Młodzi Demokraci”  - nie wstydzę się tego.

Na koniec, chciałbym dodać tylko, że uważam, że należy być otwartym na różne poglądy i przede wszystkim - szanować innych ludzi. Ja też mogę napisać ‘pa pa rydzyk’, bo wzbudza on we mnie zniesmaczenie - ale co to da. Szanuję O. Rydzyka - niech działa, nie mi oceniać, czy robi dobrze.

To historia weryfikuje postawy ludzkie!

PS. Wiem, że blogi to miejsca do wyrażania własnych opini, ale niektóre blogi chyba prowadzone są przez dzieci, dzieci, które nie wiedzą co to merytoryczna dyskusja i otwartość poglądów, raczej szerzą nienawiść i obłudę pod płaszykiem bycia ‘katolikami’ - dzielnymi wojownikami z lewactwem i liberalizmem. ŻENADA!

2 Responses to “Hipokryzja”

  1. ecik Says:

    Mam dość podobne odczucia. Jedyne z czym w tej notce się nie zgadzam to pisownia “konkuręcja” ;)

  2. mardukk Says:

    Dobra już uiściłem zmianę :)

Leave a Reply